Martwy pisarz
Ta książka to idealny przykład czytelniczego dylematu, bo ani nie jestem nią mocno zachwycona ani całkiem rozczarowana. Moja opinia na temat książki mieści się gdzieś po środku. Zazwyczaj podobały mi się książki o książkach lub o pisarzach jednak fabuła tej jakoś nie do końca mnie porwała. Chyba po prostu mam problem z książkami w których pojawiają się motywy zjaw i duchów. Głównym motywem powieści są życiowe wybory dokonywane przez Theodosię Benton, która rezygnuje z prestiżowych studiów prawniczych, by przenieść się do małej miejscowości Lawrence w stanie Kansas, gdzie mieszka i pracuje jej brat Gus. Theo postanawia spróbować swoich sił w zupełnie innym zawodzie o którym od zawsze marzyła, chce zostać pisarką. Sporo czasu spędza w miejscowym barze, gdzie tworzy fabułę swojej powieści. Tam spotyka cenionego autora Dana Mudrocha z którym się zaprzyjaźnia, a później nawiązuje bliższą relację. Młoda kobieta nie wie jeszcze, że to spotkanie ściągnie na nią i jej brata wielkie niebezpieczeństwo. Pełne szczęścia i sielanki życie Theo przerywa nagła śmierć pisarza, w dodatku to właśnie Theo zostaje główną podejrzaną w tej sprawie. Ogromna chęć osiągnięcia pisarskiego sukcesu sprawi, że młoda kobieta dokona kilku niewłaściwych wyborów, które w znacznym stopniu odbiją się na jej życiu prywatnym i zawodowym oraz narażą na spore niebezpieczeństwo ją, jej brata i ich najbliższe otoczenie. Bowiem cenione wydawnictwo z którym tak bardzo chciała współpracować dziewczyna chroni prywatność swoich autorów w bardzo specyficzny sposób...


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz