Kompleks Satsumy
Pierwszy raz przeczytałam kryminał napisany przez komika i okazuje się, że wyszła z tego całkiem zabawna komedia kryminalna. Główny bohater opowiada o sobie w pierwszej osobie przez co trochę mi przypomina Forresta Gumpa. Zresztą jego imię Gary też mi tak nasunęło skojarzenie z tą postacią. Gary z zawodu jest prawnikiem lecz zarówno jego życie zawodowe jak i prywatne nie jest pasmem sukcesów. Mężczyzna analizując swoje życiowe dokonania i wybory dochodzi do wniosku, że czuje się samotny. Gdy tylko zmienia miejsce zamieszkania los łączy go z pewną starszą Panią, która tak samo jak on łaknie towarzystwa drugiej osoby. W wyniku różnych zawiłych sytuacji i zręcznie zastawionych pułapek mężczyzna popada w spore tarapaty, na szczęście pomoc uroczej sąsiadki okaże się wtedy nieoceniona. Dzięki wielu zabawnym momentom książkę czyta się w miarę lekko mam też wrażenie, że autor bardziej chciał pokazać charakter głównego bohatera i jego stosunek do świata, a wątek kryminalny jest sprawą drugoplanową. Mimo, że według mnie dosyć dziwna okładka nie zachęca do sięgnięcia po ten tytuł to jednak warto się nim zainteresować bo sama treść jest całkiem ciekawa. Uwagę natomiast przykuwa tytuł, bo to on mnie najpierw zainteresował gdy na książkę trafiłam na aukcji charytatywnej Kociej Łapki.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz