Nikt nie idzie

Nikt nie idzie

 

 Ocena 2/3


Sięgając po Nikt nie idzie nie sądziłam, że książka będzie tak nacechowana emocjonalnie. Książka dotyka codziennych trosk i życiowych wyborów swoich bohaterów. Wyborów często trudnych przepełnionych bólem i łzami. Książka mocno oddziałuje na psychikę czytelnika. W Nikt nie idzie poznajemy Klemensa chłopca który żyje we własnym świecie, jego codzienność sprowadza się do najprostszych czynności jak obserwowanie jakiś przedmiotów po kilka godzin dziennie. Radość sprawiają mu kolorowe balony, które nosi ze sobą gdy tylko wychodzi z domu. Klemensem opiekuje się matka, która po śmierci męża w pełni poświęca się wychowaniu niepełnosprawnego dziecka. To głównie z jej perspektywy poznajemy chłopca. Z drugiej strony miasta dostrzegamy Olgę kobietę, która przez większość dorosłego życia za czymś goni. Przez kilka lat jej życie to ciągła podróż przeprowadza się z miasta do miasta i z kraju do kraju nigdzie nie zagrzewając miejsca na dłużej. Spełnia się zawodowo odnosząc sukcesy jednak ma poczucie, że w jej życiu czegoś brakuje. Jako nastolatka poznała Igora w którym się zakochała i wszystkie swoje kolejne związki porównywała właśnie z nim. Gdy w końcu los ponownie ich złączy Olga zaprzepaści daną jej szansę. Gdy niespodziewanie w życiu kobiety pojawi się Klemens ta spojrzy na swoje życiowe wybory zupełnie inaczej.                            Książka moim zdaniem daje sporo do myślenia, nie jest łatwa w odbiorze natomiast zmusza do refleksji. W książce przeszkadzały mi jedynie rozsypane i nie ułożone chronologicznie wspomnienia bohaterów, bo momentami miałam poczucie lekkiego zagubienia w kolejności zdarzeń. 

Ostrożnie z marzeniami

Ostrożnie z marzeniami

 

 Ocena 3/3


Z pozoru niewinna starsza Pani może okazać się twoim największym wrogiem. Agnieszka mogła przekonać się o tym osobiście, kiedy w spadku po wujku nabyła dom w którym mieszkała już Sabina Boszko w pełni niezadowolona z pojawienia się nowej współlokatorki. Agnieszka początkowo starała się o zaskarbienie sobie sympatii starszej Pani, jednak ciągłe złośliwości staruszki skutecznie uprzykrzały jej życie. Kobiety pod wspólnym dachem rozgrywały wzajemną wojnę. Sabina co chwilę wymyślała nowe złośliwości - zapraszała koleżanki na lekcje stepowania, zasiała pod oknem Agnieszki śmierdzącą roślinę albo pod jej nieobecność przestawiała rzeczy w jej pokoju. Sabina wykorzystując swój urok osobisty nastawiła przeciwko Agnieszce sąsiadów twierdząc że ta robi wszystko, by pozbyć się staruszki z ich wspólnego domu. Kiedy te wszystkie zabiegi nie przyniosły pożądanego rezultatu Sabina wymyśliła fortel o który by jej nikt nie podejrzewał. W tym celu nawiązała nawet kontakt z niebezpiecznymi bandziorami. Niestety plan staruszki wymknął się z pod kontroli i obie z Agnieszką musiały się ukrywać przed szukającymi ich bandziorami. Grożące im niebezpieczeństwo spowodowało, że Sabina inaczej spojrzała na Agnieszkę i w końcu musiała z nią na spokojnie porozmawiać. To wywołało nagły zwrot w ich wzajemnej relacji. Książka napisana jest płynnym językiem, który zaciekawił mnie już na początku i utrzymywał w tym stanie do samego końca powieści. To jedna z tych książek które przyjemnie się czyta. 

Ona ma siłę

Ona ma siłę

 Ocena 3/3

 


Ona ma siłę to poradnik napisany przez edukatorkę seksualną Emily Nagoski, która od lat pomaga kobietom w rozwiązywaniu problemów seksualnych. To nie jest typowy poradnik, nie podaje gotowych rozwiązań. Jest to w dużej mierze skupienie się na psychice kobiet, na ich stanie wewnętrznym. Autorka zmusza czytelnika do przemyśleń do zajrzenia w głąb siebie. Nagoski podzieliła swój poradnik na kilka części, w części pierwszej wracamy do podstaw edukacji czyli do kobiecej anatomii. Jak wynika z badań sporo kobiet nie potrafi prawidłowo nazwać swoich części intymnych, dlatego autorka wyjaśnia elementy kobiecej anatomii przy pomocy łatwych rysunków. Druga część mówi o kontekście seksualnym w którym to kobiety są uwięzione w schematach przez lata narzucanych nam przez kulturę. Według nich kobieca seksualność jest odbiciem tej męskiej i nasze ciała powinny oddziaływać w ten sam sposób. Autorka obala ten mit tłumacząc, że brak pojawiania się orgazmu przy każdym zbliżeniu nie jest czymś złym , a kobiety borykające się z tym problemem są całkowicie normalne. Nagoski przedstawia problem kontekstu sytuacyjnego i emocjonalnego, który jest bardzo istotny dla większości kobiet. By kobieta mogła osiągnąć orgazm muszą zaistnieć dwa konteksty czyli zarówno jej stan emocjonalny i otoczenie w którym się znajduje musi budzić w niej spokój i poczucie bezpieczeństwa. Emily Nagoski pozwala kobietom zrozumieć fakt, że każda z nas jest inna, inaczej odczuwa emocje, a co za tym idzie reakcje naszego ciała na bodźce seksualne będą różne. Autorka podkreśla, że w związkach ważna jest rozmowa, wspólne podejście do problemu jakim u wielu kobiet jest brak orgazmu. Nagoski z problemu którym do tej pory był tematem tabu leczonym u seksuologa, gdzie kobiety przychodziły z poczuciem winy i przekonaniem, że coś jest z nimi nie tak zrobiła temat o którym można swobodnie rozmawiać. Według mnie ten poradnik przez to, że nie podaje gotowych rozwiązań, po lekturze którego nie jedna kobieta mogłaby czuć się rozczarowana bo nie osiągnęła od razu zamierzonego efektu jest wartościowy w swoim przekazie. Uważam, że również wielu mężczyzn powinno go przeczytać, by na sprawę kobiecej seksualności spojrzeć pod innym  kątem. Szczególnie, że w społeczeństwie utarł się schemat w którym reakcja genitalna ciała jest jednoznaczna z pobudzeniem emocjonalnym, a jak wyjaśnia autorka są to dwa osobne tematy. Bardzo lubię takie wartościowe poradniki które wnoszą jakąś wiedzę w życie człowieka. O tym mogłabym napisać jeszcze kilka zdań, ale zamiast tego po prostu stwierdzę fakt, że te książkę warto przeczytać. 

Ja, diablica

Ja, diablica

 Ocena 2/3

 

Początkowo podeszłam do tej książki z dużym dystansem, bo tematyka nie przypadła mi do gustu. Po prostu książka od dłuższego czasu czekała na półce więc wybrałam ją na zasadzie, dobra w końcu przeczytam. Najpierw ciężko mi było wczuć się w ten temat, ale po kilku rozdziałach książka zaczęła mnie interesować mimo, że z taką trochę fantastyką nigdy nie było mi po drodze. Ogólna fabuła książki okazała się dosyć interesująca, bo autorka nie zrobiła z tego powieści na zasadzie romansidła tylko dodała sporo ciekawej akcji. Zaskoczyło mnie zakończenie, nawet stwierdzam, że po tak ciekawej akcji trochę mnie rozczarowało, spodziewałam się innego obrotu spraw.                                                                     Wiktoria po niespodziewanej śmierci trafia do Piekła, gdzie zyskuje specjalne moce i zostaje diablicą. Jej zadaniem jest pozyskiwanie nowych dusz dla piekielnego świata. Dziewczyna przez cały czas nie potrafi pogodzić się ze swoją przedwczesną śmiercią dlatego często wraca na ziemię, by próbować wieść normalne życie. Wiktoria przez cały czas próbuje ustalić dlaczego umarła, w tym celu postanawia odszukać swojego mordercę. Dwa diabły z którymi zaczęła się przyjaźnić próbują uniemożliwić jej poznanie prawdy. Wiktoria w swoich aktach znajduje wzmiankę o posiadanej przez siebie niezwykłej mocy z powodu której tak naprawdę nie powinna zostać diablicą, bo w ten sposób zagraża mieszkańcom piekielnego świata. Dziewczyna cały czas stara się zdobyć serce Piotrusia, chłopaka z ziemskiego świata. Gdy dowiaduje się o grożącym mu niebezpieczeństwie postanawia zrobić wszystko by go ocalić. 

każdy ma coś do ukrycia

każdy ma coś do ukrycia

 Ocena 3/3

 

Agata Christie tworzy książki które mają swój niepowtarzalny klimat. Dużą wagę przywiązuje do opisu stanu psychicznego swoich bohaterów co jest moim zdaniem sporym plusem szczególnie, że w czasach gdy powstawały Jej kryminały to psychologia nie miała w literaturze jeszcze takiego znaczenia jak dziś. W kryminałach Agaty Christie podoba mi się to, że nie ma tam nadmiernego rozlewu krwi. Autorka nie stosuje szczegółowych krwawych opisów, by podkreślić grozę sytuacji. W odpowiedni sposób buduje napięcie, by wywołać uczucie lęku i niepewności u czytelnika. W przypadku I nie było już nikogo duża ilość bohaterów dała mi jeszcze większą przyjemność z czytania, bo do samego końca nie potrafiłam wytypować sprawcy. Autorka zręcznie manipulowała moją wyobraźnią i powodowała przenoszenie podejrzeń z jednej osoby na drugą. Dzięki czemu na koniec mogłam poczuć się zaskoczona.                                                                                                                                                                      Milioner zaprasza dziesięć obcych sobie osób do domu na wyspie. Tajemniczy Pan Oven do każdej z nich wysyła zaproszenie sugerujące znajomość zaproszonego z gospodarzem. Na miejscu okazuje się, że na wyspę przybyli wszyscy z wyjątkiem gospodarza, który służącym pozostawił szczegółowe wytyczne dotyczące pobytu swoich gości na wyspie. Po obiedzie goście wysłuchują nagrania w którym tajemniczy głos każdego z nich oskarża o jakąś zbrodnię. Wszyscy zgodnie zapewniają o swojej niewinności jednak już kolejnego dnia dochodzi do śmierci pierwszej osoby. Wszyscy jednogłośnie uznają to za nieszczęśliwy wypadek. W kolejnych dniach giną następne osoby. Mieszkańcy domu snują wzajemne podejrzenia i zaczynają obawiać się siebie na wzajem. Ich wzajemne oskarżenia i podejrzenia nasilają się gdy dochodzą do wniosku, że prócz nich na wyspie nie ma nikogo innego, a to oznacza, że morderca znajduje się wśród nich. W pokoju każdego z domowników wisi dziecinna rymowanka o dziesięciu żołnierzykach. To co początkowo uznane zostaje za niewinny wierszyk staje się budzącym grozę tekstem. 

Copyright © 2014 CZYTAM - POLECAM , Blogger