Trzynaście zagadek
Ten thriller nie porwał mnie jakoś mocno był typowym przedstawicielem swojego gatunku, który po prostu czytasz gdy masz wolną chwilę. Jessica Shaw pracuje jako prywatna detektywka i zajmuje się odnajdywaniem zaginionych osób. Podczas przeszukiwania baz danych Jessica dostaje maila ze zdjęciem zaginionej dziewczynki. Kobieta rozpoznaje na zdjęciu samą siebie z dzieciństwa. Jessica postanawia pojechać do Eagle Rock żeby przeprowadzić własne śledztwo w sprawie śmierci Eleanor kobiety, która prawdopodobnie była jej matką. Jessica na pogrzebie swojego ojca sprzed dwóch lat zobaczyła tajemniczego mężczyznę którego rozpoznała później na nagraniu z policyjnego śledztwa dotyczącego zaginięcia młodej studentki. Kobieta próbuje nawiązać kontakt ze śledczym żeby ustalić jego powiązanie ze swoim ojcem. Do Jessici zgłasza się dziennikarz, który oferuje jej swoją pomoc w prowadzonym śledztwie twierdząc, że temat ten interesuje go, gdyż morderstwo Eleanor i tajemnicze zniknięcie jej córki miało miejsce w czasie gdy on sam mieszkał w Eagle Rock. Jessica wypytując o wydarzenia z przed 25 lat zwraca na siebie uwagę wielu osób, przez co po kilku dniach pobytu w Eagle Rock zaczyna być śledzona przez czarny samochód. Czy Jessice uda się ustalić dlaczego zginęła Eeanor i czy Tom Shaw, który okazał się być zupełnie innym człowiekiem w rzeczywistości był jej ojcem?
Na spotkanie autorskie z Panem Marcinem Walczakiem w moim mieście poszłam praktycznie bez żadnych oczekiwań. Kilka dni wcześniej przeczytałam informację o tym, że powstała książka której akcja rozgrywa się w moim rodzinnym Ostrowie Wielkopolskim i sam ten fakt zadziałał jak bodziec do udziału w spotkaniu. Okazało się, że spotkanie upłynęło w przyjemnej atmosferze Autor opowiadał o swoich zainteresowaniach i inspiracjach oraz uraczył nas pięknym recitalem muzycznym. W końcu przyszła pora, by zapoznać się także z jego twórczością sięgając po Klucz. Muszę przyznać, że przepadłam już po kilku stronach, potrafiłam czytać do późnych godzin nocnych żeby tylko skończyć rozpoczęty rozdział. Czułam się tak jakbym odbywała jakiś wirtualny spacer po moim mieście poznając je z innej perspektywy. Myśl o tym , że opisywane wydarzenia rozgrywały się niedaleko mnie jeszcze bardziej potęgowały moje zainteresowanie tą książką. Autor bardzo zręcznie przeplatał fikcję literacką z autentycznymi ulicami i budynkami Ostrowa. Z zapowiedzi na ostatnich stronach wynika, że mają powstać kolejne części tego cyklu po które z ogromną przyjemnością sięgnę. Po lekturze Klucza mogę zdecydowanie stwierdzić, że Pan Marcin ma nie tylko talent muzyczny, ale również pisarski. Akcja powieści rozpoczyna się w momencie w którym z wieży Kościoła wypada młoda dziewczyna. Początkowo uznane zostaje to za samobójstwo. Jednak Aneta Socha dziennikarka, która po wielu latach powraca do swojego rodzinnego miasta i rozpoczyna pracę w Głosie Ostrowskim uważa inaczej. Przypadkowo znajduje telefon ofiary i w ten sposób uruchamia własne śledztwo. Aneta dociera do wielu informacji, które mogą pomóc policji w rozwiązaniu sprawy, nie dziwne więc, że po pewnym czasie do kobiety zgłasza się policjant oraz badający sprawę prokurator. Wspólnie udaje im się ustalić, że na terenie miasta działa sekta okultystyczna kierowana przez osobę zwaną Prorokiem. Niestety odkrycie tych faktów nie zapobiega kolejnym morderstwom. W związku z tym kobieta otrzymuje propozycję która narazi ją na niebezpieczeństwo, ale da też szansę na zaistnienie w dziennikarskiej branży. Książkę gorąco polecam, bo to doskonale napisany kryminał, a dodatkowo ciekawy spacer historyczny bo Autor nawiązuje również do dziejów historycznych Ostrowa Wielkopolskiego. W sumie to ciekawym pomysłem byłby taki spacer śladami Klucza w towarzystwie Autora. Książka zdecydowanie będzie wysoko w moim czytelniczym rankingu mimo, że mamy zaledwie początek stycznia.
Kot Mali to prawdziwa historia Mali Szorer, która jako jedyna ze swojej rodziny przetrwała Holocaust. Mala miała dwanaście lat, gdy Niemcy wkroczyli do Polski, również w jej rodzinnym Tarnogrodzie tworząc getto. Mala dzięki swojemu odmiennemu wyglądowi, miała bowiem w przeciwieństwie do reszty rodziny jasne włosy bardziej przypomina Polkę niż Żydówkę wykorzystuje ten fakt do częstego opuszczania getta w poszukiwaniu pożywienia dla swojej rodziny. Dziewczynka chodziła do sąsiednich miast prosząc o jedzenie i opowiadając zmyślane historie, by nie zdradzić swojego prawdziwego pochodzenia. Mali wiernie towarzyszy kotka imieniem Malach, która podczas ich pobytu w lesie ostrzega ją przed niebezpieczeństwem pozwalając jej się w porę ukryć. Malach po hebrajsku znaczy anioł i Mala wierzyła, że kotka jest jej Aniołem Stróżem. Dziewczynka przez długi czas ukrywała się w lesie zdobywając jedzenie dla swoich bliskich, jednak pewnego dnia była świadkiem zgromadzenia Żydowskich mieszkańców Tarnogrodu na placu w celu pozbawienia ich życia. Mali udało się w ostatniej chwili uciec do lasu i tym samym uniknąć losu reszty swojej rodziny. Mala po tych wydarzeniach jeszcze przez długi czas ukrywa się w lesie praz po raz odwiedzając swój rodzinny dom i pozostałego przy życiu dziadka. Dziewczyna wiedziała jednak, że nie da rady przetrwać w ten sposób zimy i postanowiła zgłosić się do pracy do Niemiec nadal udając Polkę. Dziewczynka nie posiadała jednak żadnych dokumentów, jednak kolejny raz wykazała się sprytem i wraz z inną Żydówką obmyśliła plan umożliwiający im wyjazd do pracy. Mala w tę trasę zabrała swoją kocią przyjaciółkę wzbudzając zdziwienie współtowarzyszy. Mala wiele razy musiała udowadniać swoją polskość, by uniknąć aresztowania w tym celu zmieniła imię na Stefania. Dziewczynka dzięki nauce w klasie wraz z Polakami znała polskie modlitwy i wiersze oraz hymn co pomogło jej przekonać żołnierzy Niemieckich oraz tych którzy podejrzewali ją o Żydowskie pochodzenie do swojej polskości. Mala rysuje przed czytelnikiem obrazy, które psychicznie załamałyby nie jednego dorosłego. Jej determinacja i siła walki zadziwiły nie jedną osobą, większą część wojny przetrwała rodząc sobie sama i mając za towarzyszkę jedynie kotkę. To przez co przeszła mocno odcisnęło się na jej psychice i pamięci pozwalając jej na spisanie swoich wspomnień w postaci pamiętnika. Uważam, że książki takie jak Kot Mali, Dziewczynka w czerwonym płaszczyku czy Dziennik Anne Frank są bardzo potrzebne, bo nie tylko dorosłym, ale przede wszystkim młodym pokazują czym był Holokaust i jak ważne jest to, by do takich wydarzeń nie dopuścić w przyszłości.
Ocena:3/3 To zdecydowanie jedna z ciekawszych książek, które przeczytałam w tym roku. Zaginiona Apteka jest doskonałym przykładek na to,...